8 marca 2013

Kobieta - też kibic!

Podobno mamy w naszym pięknym kraju równouprawnienie płci. No właśnie – podobno. Tylko dlaczego na wieść, że dziewczyna interesuje się sportem, znaczna część mężczyzn wybucha śmiechem, albo patrzy na nią, jak na istotę z innej planety?

grupa polskich kibiców na finałach w Sofii. fot. FIVB

Sport już dawno przestał być domeną wyłącznie mężczyzn. Ale mimo tego, że na siatkarskich halach, a nawet na piłkarskich stadionach, można zobaczyć coraz więcej kibicek, niektórzy wciąż traktują to jak jakieś odchylenie od normy. Kultowym już stało się pytanie „a wiesz chociaż, co to spalony?”. Zupełnie, jakby miało to przerastać nasze małe, ograniczone rozumki. Ciekawe, ilu facetów rzekomo interesujących się siatkówką, od samego początku wiedziało, co to jest pipe albo przesunięta krótka, albo za kogo wchodzi libero i dlaczego ma inny kolor koszulki. Szanowni panowie, kobiety też znają zasady dyscypliny, którą się interesują, a nie patrzą jedynie na ładne buźki, umięśnione klaty i wypięte pupy sportowców! :P

Trzeba jednak szczerze przyznać, że i takie osoby się zdarzają. Przeważnie jednak ich wiek wciąż kończy się na –naście, a powiedzmy sobie szczerze – która z nas nie przechodziła przez etap zauroczenia kimś znanym? W pewnym momencie po prostu się z tego wyrasta. A fascynacja sportowcami jak najbardziej może przerodzić się w pasję do sportu.
 
cheerleaderki występujące w przerwach meczu. fot. FIVB

Z drugiej jednak strony... Faceci tak bardzo to potępiają, robiąc z nas głupiutkie istotki, które przychodzą na mecz tylko sobie popatrzeć i powzdychać do atletycznie zbudowanych sportowców w obcisłych koszulkach. A sami z zachwytem patrzą na cheerleaderki, które w skąpych strojach występują w przerwach między setami. Nie wspominając już o strojach zawodniczek w siatkówce plażowej, które więcej odsłaniają niż zasłaniają. I to niby jest w porządku? U panów to naturalne, a u kobiet już nie? Ech, hipokryzja. 

Najwięcej kibiców płci pięknej można zaobserwować na trybunach hal siatkarskich. Nie wiem, co takiego ma w sobie akurat ta dyscyplina, że przyciąga tyle kobiet. Być może chodzi o to, że nie ma takiego chamstwa i bójek między kibicami, jak to bywa w przypadku piłki nożnej, a sam sport przez to, że obie drużyny oddziela siatka, nie jest tak brutalny. Nie zapominajmy o tym, że jesteśmy delikatnymi i wrażliwymi istotkami. Co nie oznacza wcale, że nie zdzieramy swoich gardeł, dopingując ukochaną drużynę. Wolimy koszulkę w klubowych barwach od sukienki, a oszczędności zamiast wydawać na błyskotki i kosmetyki, przeznaczamy na meczowy wyjazd. Kobieta też może być pełnoprawnym kibicem. Dla drużyny liczy się każdy głos wsparcia – niezależnie od tego, do kogo należy.

fot. FIVB

Wszystkiego najlepszego wszystkim kibicującym kobietom! 
Mam zamiar spędzić dzisiejszy wieczór... oglądając mecz :)

19 komentarzy:

  1. W 100% zgadzam się z Tobą :) Ten wzrok chłopaków w autobusie, gdy widzą jak czytam przegląd sportowy...ahh :P Sport nie jest tylko rozrywką dla mężczyzn, średniowiecze już dawno za nami i panowie muszą się z tym pogodzić ;)

    Dziękuję i także życzę wszystkiego najlepszego, w tym także wielu sportowych emocji ^^
    PS. Mam takie same plany na wieczór ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Właśnie kiedyś pisałam o tym na blogu, ale to dawno było. Też mnie wkurza. Co z tego, że chłopaki to "znawcy od wszystkiego" i myślą, że są jakimiś bogami i często wyśmiewają kobiety. Ale przecież to my jesteśmy silniejsze mentalnie. I wiem, co to spalony! :D Interesuję się sportem i jestem z tego dumna :)
    PS. Dziękuję za długi komentarz, to mi nawet trochę pomogło :)
    I dodałam Cię do obserwacji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wiem tylko teoretycznie, bo nożnej nie oglądam ;) Ale byłam ciekawa, o co tyle hałasu i kiedyś z ciekawości pogrzebałam.
      A jak się jest "od wszystkiego" to jest się do niczego :P Mieć powierzchowną wiedzę z każdego tematu to żaden problem, tylko po co, jeśli tak naprawdę o niczym nic więcej się nie wie?

      Usuń
  3. To jest paranoja. Niestety, ale tak jest na co dzień. Wiem to doskonale na swoim przykładzie. Pasjonuje się sportem, o siatkówce wiem więcej niż moi kumple a oni.. no cóż, stwierdzają i tak swoje. Mężczyzna ich zdaniem lepiej wie o co chodzi w piłce nożnej, skokach czy każdej innej dyscyplinie. A dziś to myślałam, że na lekcji wf'u się załamię. Miałyśmy grać z chłopakami z innej klasy no i okej.. idę na zagrywkę i uderzyłam tak jak zwykle, wcelowałam w jednego z tych chłopaków no i zdobyłam asa.. a oni szok, bo jak to dziewczyna może tak grać :| no i fest :D

    A co do planów, to oo tak! Mecz, mecz. Właśnie spoglądam kontem oka, ale już zbieram się przed TV :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mężczyzna wie lepiej, tylko dlatego, że jest mężczyzną. Czasami naprawdę się zastanawiam, czy faceci uważają płeć przeciwną za jakieś ograniczone umysłowo, głupiutkie istotki. Przecież zasady większości sportów nie są takie skomplikowane, żeby nie mieściły się w naszych małych główkach... te podstawowe da się przecież załapać bardzo szybko. A to, że większość chłopaków wychowała się na piłce nożnej, nie oznacza jeszcze, że tylko oni mogą być jedynymi ekspertami w tej dziedzinie.
      Tak samo jak wyśmiewanie, kiedy dziewczyna dopytuje się o zasady, czemu coś jest tak, a nie inaczej - zamiast cieszyć się, że chce zrozumieć dyscyplinę i jednocześnie uważa chłopaka za kogoś kompetentnego, kto może to wytłumaczyć, spotyka się z kpiną... Ech, faceci.

      Usuń
    2. to samo ma miejsce jeśli chodzi o samochody. To naprawdę nie jest aż takie trudne na jakie wygląda, ale faceci i tak czują się bogami, bo większość kobiet nie wie jak pracuje np. sprzęgło. Nie dociera do nich, że nie wiedzą tego nie dlatego, że są głupie, ale dlatego, że ich to nie obchodzi.

      Ogurri Ogurrinen

      Usuń
  4. " Szanowni panowie, kobiety też znają zasady dyscypliny, którą się interesują, a nie patrzą jedynie na ładne buźki, umięśnione klaty i wypięte pupy sportowców!" - ponieważ są kobiety, dla których liczą się łydy i są w stanie na podstawie łyd rozpoznać prawie wszystkich zawodników reprezentacji Finlandii, a teraz także trenera ;)
    a tak na poważnie to takie hotki robią prawdziwym kobietom kibicom antyreklamę. Jest to jedyny powód, dla którego ich istnienie mnie irytuje. Biegają takie za zawodnikami, wieszają się na nich, wyznają miłość... Ale jeśli tego nie robią, a jedynie 'napalają się' to nic do nich nie mam, mogą sobie żyć, a nawet ( :P) chodzić na mecze.

    Ogurri Ogurrinen

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też hotki denerwują, ale nie można wszystkich wrzucać do jednego worka - u większości to na szczęście przejściowe ;) Taki wiek, trzeba zrozumieć... o ile oczywiście nie zachowują się zbyt natarczywie.
      Ach, jakaś Ty łaskawa!

      Usuń
    2. Ja to rozumiem, też miałam taki czas, ale na nikogo się nie rzucałam i nie proponowałam, żeby mieć razem dziecko.
      Wiem, łaskawość mam we krwi XD

      Ogurri Ogurrinen

      Usuń
    3. Ani nie zapraszałaś Kurka na studniówkę? :D

      Usuń
    4. Jakoś ten etap pominęłam XD

      Ogurri

      Usuń
    5. Że się wtrącę:P ten etap też mam już za sobą:D jednak miłość do łydek pozostała - już chyba na wieki:D:D

      Usuń
    6. Kurde, co Wy macie z tymi łydkami? :D

      Usuń
  5. Oj, potwierdzam!
    Facetom się wydaje, że kobiety interesują się sportem tylko po to, by popatrzeć na tych przystojniaków na boisku.
    Stereotyp i to przereklamowany.
    Tak samo jak ten, że nastolatki interesują się siatkówką tylko po to, bo popatrzeć, powzdychać, popiszczeć.
    Sama jestem jeszcze w wieku -naście, a siatkówką interesuję się od 9. roku życia i nigdy nie zachowywałam się jak "hotka". Siatkówka od zawsze była dla mnie sportem wyjątkowym , magicznym. Na pierwszym miejscu zawsze były emocje, wspaniała gra. Urodę siatkarzy czy innych sportowców dostrzegam, a jakże, trzeba by było być ślepą, żeby nie widzieć ;), ale Drodzy Panowie, czy Wy nie dostrzegacie piękna naszych Siatkarek? No właśnie! I dla Was to całkiem normalne. Więc może zamiast następnym razem perfidnie i z ironią pytać, czy wiemy, co to spalony, zastanówcie się, ile razy zdarzyło się Wam - całkowicie przez przypadek oczywiście ;) - "zapatrzeć" na nasze Siatkarki :P

    Co do pieniążków na bilety zamiast na błyskotki - och, wiem jak to jest i nie widzę w tym nic dziwnego, chociaż nie mogę tego powiedzieć o moich koleżankach, które patrzą na mnie, jakbym się z choinki urwała. Albo gdy rozmawiamy a ja nie bardzo wiem, kto z kim i dlaczego oraz w jakim serialu, natomiast z pamięci mogę im wyrecytować wyniki meczosów i opowiedzieć przebieg niektórych z nich... Ale cóż, trzeba wybaczyć. Siatkówka jest sportem wyjątkowym, dla wyjątkowych kibiców :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam to samo! Zdecydowanie wolę zainwestować ostatnie pieniądze w bilet na mecz, gazetę sportową czy nowe nakolanniki. Zresztą czas też wole poświęcać na oglądanie meczów czy wypad na trening, czego moje koleżanki totalnie nie potrafią zrozumieć! A już wgl nie potrafią zrozumieć, jak można bardziej interesować się życiorysami siatkarzy, trenerów niż gwiazdek filmowych.. :D

      Usuń
    2. Niestety, stereotypy i jeszcze raz stereotypy. Przez to, że dość dużo małolat to piszczące hotki, wszystkie mamy wystawioną piękną laurkę :/ Bez względu na wiek i na to, ile o tym sporcie faktycznie się wie. Pozostaje olewać kpiące spojrzenia i komentarze i robić swoje ;)

      Usuń
  6. ojj skąd ja to znam ! według mężczyzn kobieta nie zna się wg na sporcie, nie wie co to spalony, karny, pipe i wiele innych ! głupie, chore stereotypy ! ja znam wiele dziewczyn, które zapewne znają się o niebo lepiej na sporcie niż co niektóry mężczyzna :P

    OdpowiedzUsuń
  7. O tak!! Bo właściwie to są dwie odpowiedzi: albo ta przez Ciebie wspomniana, albo zachwyt i proszenie o rękę:P:P obie trochę przesadzone:P:P
    W takich sytuacjach najlepszą odpowiedzią na postawę faceta, jest zagięcie go na jego "własnym terytorium":D bo powiedzcie moje drogie, czy nie uwielbiacie tego momentu, gdy mężczyzna zbiera przed Wami szczękę, bo to Wy wiecie kto wygrał ostatni spotkanie ligowe, kto został MVP, strzelił gola, jest pierwszy w tabeli itd. Ja na przykład uwielbiam, gdy w ich oczach podziw walczy z chęcią zakopania się pod ziemią:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale ta druga i tak występuje zdecydowanie rzadziej... Bo przecież facetowi wstyd się przyznać, że dziewczyna może znać się lepiej. Lepiej głupio dogadywać, na przykład że siatkówka to sport dla bab albo ..., niż okazać podziw, nawet jeśli gdzieś w głębi go czują.

      Usuń