22 marca 2013

Stadionom mówimy „NIE”

Ostatnio, nie wiedzieć dlaczego, władze PZPS starają się za wszelką cenę o nowe miejsce rozgrywania siatkarskich spotkań. W stolicy. I nie chodzi bynajmniej o budowę nowej hali, która pozwoliłaby na goszczenie imprez na najwyższym poziomie… Zamiast tego, mecze mają odbywać się na Stadionie Narodowym.

Rewolucyjny pomysł pierwszy raz pojawił się jeszcze przed Olimpiadą. Powstała idea, żeby rozegrać na Narodowym mecz rewanżowy za finał olimpijski, o ile Polacy by się do tego finału dostali. Jak wiemy, nie dostali się, a pomysł umarł śmiercią naturalną.

fot. sport.interia.pl

W okolicach grudnia ubiegłego roku, po ogłoszeniu składu grup na Ligę Światową, postanowiono do niego wrócić. Kiedy stało się jasne, że Polska kolejny raz zmierzy się z Brazylią, ponownie zaczęto mówić o Narodowym w kontekście siatkówki. Wiadomo, że na meczach z takim rywalem zawsze jest komplet widzów, dlaczego by więc nie zapełnić całego stadionu? 60 tysięcy miejsc, takiej publiczności mecz siatkarski nie miał jeszcze nigdzie na świecie!
(g… prawda. Rekord należy do Brazylii: rok 1983, mecz Brazylia – ZSRR na Maracanie oglądało 102 tysiące kibiców)

Prezes pomysłem był zachwycony. Co więcej, władze FIVB ponoć nie miały nic przeciwko, kiedy im go przedstawił. Na nic oburzone glosy kibiców i prześmiewcze komentarze w mediach. „Na szczęście” pojawił się inny pomysł i Narodowy na siatkówkę poczeka przynajmniej do następnego roku. Ufff.

fot. sport.wp.pl

Ale co się okazało? Mecz z Brazylią mimo wszystko odbędzie się w Warszawie. W hali, a jakże. Gdzie dokładnie? Na Torwarze!!!
Kiedy pierwszy raz o tym przeczytałam, myślałam, że to jakiś kiepski żart. Mecz z Brazylią na hali mieszczącej 4800 osób? Poważnie?! Przecież to jawna kpina z kibiców. W ubiegłym roku na mecz w Spodku najlepsze (i najdroższe) miejsca zniknęły w 15 minut. PIĘTNAŚCIE. Byłam, widziałam. I trwoga z przerażeniem mnie ogarniała, bo system w Empiku się zawiesił i nie mogłam kupić biletów. Nie wyobrażam sobie w takim razie, co będzie się działo tym razem. Dla przypomnienia – Spodek ma niecałe 11.000 miejsc, więc ponad dwukrotnie więcej. Do Ergo Areny, która pojemność ma jeszcze większą, wysłano Argentynę. Brawo, PZPS, świetny wybór.


Pomysł z Narodowym jednak wcale nie umarł, o nie! Zaproponowano, by odbył się tam inauguracyjny mecz Mistrzostw Świata 2014, wraz z ceremonią otwarcia. Ok, niech im będzie. To może wyjść całkiem fajnie i spektakularnie, będzie swego rodzaju bardziej widowiskiem, niż meczem. Ale kolejna inicjatywa PZPS sprawiła, że zwątpiłam w sens wszechrzeczy. Otóż podobno negocjuje się z władzami Katowic, by na Narodowy przenieść finał Mistrzostw Świata!

fot. euro2012.dziennik.pl

Do samej idei meczu na stadionie zawodnicy odnosili się dość sceptycznie, ale już trener Anastasi był zachwycony. Mówił, że co prawda widoczność może nie będzie idealna, ale liczy się ta atmosfera, poczucie jedności z kibicami i samo uczestnictwo w takim wydarzeniu… Nie wiem jak inni, ale ja idę na mecz, żeby widzieć, co się dzieje, śledzić akcję na boisku, a nie na telebimach i dopingować swoją drużynę, widzieć ich radość i złość, a nie jedynie bawić się z innymi kibicami, robić falę i klaskać na zawołanie „wszystkie ręce w górę! Jak najgłośniej!”.

I o ile na meczu otwarcia jeszcze można na to przymknąć oko, dobra – chcą, to niech będzie z pompą, ale ten mecz nie będzie jeszcze o niczym znaczył, tak mecz O ZŁOTO?! Gdybym chciała sobie oglądać akcję na telebimie, równie dobrze mogę zostać w domu i oglądać transmisję. Jeśli już wydaję grubą kasę na mecz, to chciałabym widzieć zawodników i chociaż ich numery na koszulkach, żeby ich jakoś rozróżniać, bez konieczności inwestowania w lornetkę… Nie oszukujmy się, bilety na decydujące mecze na pewno będą koszmarnie drogie – w końcu to Mistrzostwa Świata. A skoro na Lidze Światowej ceny dochodziły do 150zł…

Dla tych, którzy nie widzieli nic złego w meczu siatkówki na stadionie piłkarskim, jedna z fotoreporterek przygotowała małą wizualizację. Tak wygląda boisko siatkarskie na murawie stadionu:
rys. LUMIKA fotografia sportowa
Podejrzewam, że niewiele byłoby widać nawet z miejsc najbliżej boiska. Nie ma mowy o zauważeniu, czy był blok, czy nie, czy piłka wpadła w boisko, czy w aut… Z cieszeniem się po akcji trzeba by czekać na decyzję sędziów.

I zupełnie nie trafia do mnie argument, że w stolicy nie ma siatkówki, więc też im się należy. A przepraszam, AZS PW to drużyna hokeja na trawie? W Katowicach i okolicach nie ma wcale drużyny ligowej. W Poznaniu nie ma żadnych imprez siatkarskich. Podobnie z Krakowem, Toruniem, Szczecinem… Czyja to wina, że Warszawa nie ma porządnej hali? Jeśli woleli wydać na stadion, który zamiast na siebie zarabiać, generuje tylko straty i póki co jest ośmieszeniem polskiego sportu (pamiętny basen w meczu z Anglią), to ich problem! Tylko niech nie wciskają siatkówki na siłę na stadion piłkarski. Bo kibice nic nie zawinili, żeby krzywdzić w ten sposób ich i dyscyplinę. Jeśli mekką polskiej siatkówki jest Spodek i to właśnie on został wybrany do organizacji meczów finałowych, niech tak zostanie. Amen.
(i nie, wcale nie piszę tak tylko dlatego, że jestem z Katowic.)

13 komentarzy:

  1. Mam bardzo podobne zdanie na ten temat.
    Marzę o tym, żeby pojechać na mecz Brazylia - Polska. Miałam nadzieję, że pojadę w tym roku do Łodzi, ale akurat tego dnia jest to niemożliwe, a zakupienie biletu na mecz na Torwarze będzie graniczyło z cudem. Także muszę moje marzenie odłożyć na następny rok :(
    Otwarcie MŚ na narodowym może się udać, ale... nie chciałabym chodzić na mecze z lornetką w ręce. Mam nadzieję, że w Warszawie wybudują halę podobną jak chociażby w Gdańsku, z której będziemy mogli być dumni... (a pomysły naszego prezesa mnie doprawdy zadziwiają, ciekawe co jeszcze wymyśli...)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam zamiar być na Torwarze za wszelką cenę ;) i nie przyjmuję do wiadomości, że mogłoby się nie udać. W ubiegłym roku bilety na Brazylię były jeszcze przez kilka dni, ale wiadomo, że te najlepsze rozeszły się błyskawicznie. Pewnie znowu system sprzedaży będzie się wieszał, ale powinno się udać :)
      Otwarcie tak, mecze "o coś", a zwłaszcza te decydujące - NIE. Od lat gra się na halach, finał drugiego najważniejszego turnieju czterolecia grany w zupełnie innych warunkach? Absurd. Może jeszcze otwórzmy dach i posypmy murawę piachem, zrobimy nowoczesną plażówkę :P
      A sety grane do 15 i 5 wygranych? ;)

      Usuń
    2. oszalałabym (na pewno nie ze szczęścia) gdyby (nie daj Boże) wprowadzili system grania 5 setów do 15 i to jeszcze na Narodowym podczas MŚ. to by było spełnienie moich najgorszych koszmarów. co do meczów na Narodowym, jak wspomniałaś "u mnie" mamy podobne zdanie, czyli jesteśmy temu przeciwne. zdania na ten temat nie zmienię, nawet jeżeli mam do tego jeszcze ponad rok.
      po prostu nie mogą tam grać!
      chociaż jest jeden jedyny plus -> hymn. to byłoby coś niesamowitego usłyszeć, zaśpiewać, z mega ciarkami i łzami w oczach w moim przypadku.
      ale dalej jestem na NIE!
      pozdrawiam:)

      Usuń
    3. Na szczęście reguły rozgrywania międzynarodowych imprez są ustalane na kilka lat wcześniej. Ufff :)
      Nie rozumiem - ostatnio naprawdę udała się nam jedna innowacja, a mianowicie wideoweryfikacja - czemu więc zamiast ją udoskonalać i promować na świecie, co chwilę wymyśla się coraz to głupsze pomysły, które do niczego nie prowadzą?!
      Hymn na 60 tysięcy gardeł to mogłoby być COŚ... ale z drugiej strony, na mniejszej hali akustyka jest chyba ciut lepsza i ściany potęgują tę moc ;)

      Usuń
  2. Ja tam w sumie byłam "za stadionem", ale ta wizualizacja dała mi do myślenia... Przecież ona jak jakieś mrówki będą wyglądać! Lepiej zrobić to w normalnej hali i wydaje mi się, że w mniejszym budynku doping tych 10 tys. kibiców niż 50 tys. na wieelkim stadionie. Także chyba zmieniłaś moje zdanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale kogo to obchodzi, liczy się rozgłos na świecie i ta atmosfera! ;) A że nie będzie nic widać? Drobny szczegół.

      Usuń
  3. Władze PZPS przewidziały chyba, że nasza kadra narodowa w pn będzie grać coraz gorzej i chyba chcieli wykorzystać jakoś stadion żeby się nie marnował. Pomysł jest tak głupi, że aż żal komentować to. Chociaż jedno jest pewne, na pewno lepiej żeby na stadionie rozgrywane były mecze siatkówki niż zawody skoków narciarskich xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skocznia to już w ogóle mistrzostwo... Żeby stadion się nie marnował, to może wyburzyć i w jego miejsce zbudować porządną halę?

      Usuń
  4. nie mieszajmy dyscyplin, poza tym ogladanie siatkowki z lornetka w reku ogranicza mozliwosc kibicowania :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Toruń ma turniej siatkarski - Plażę Gotyku, a Poznań o ile się nie mylę, również ma podobny turniej :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Cieszę się, że są osoby, które trzeźwo spoglądają na temat meczów rozgrywanych na Narodowym. Wiem, że wpis trochę nieaktualny, ale kiedy sam będę o tym pisał, na pewno zalinkuję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wpis może stary, ale temat nadal aktualny ;)

      Usuń