14 kwietnia 2013

Zjednoczeni dla siatkówki

W brazylijskiej Superlidze przyszedł czas na decydujące starcia. Jednak nie o samych meczach jest głośno. Siatkarze postanowili zabrać głos, żeby zmienić Superligę na lepsze.

Brazylijska Superliga jest uważana za jedną z czołowych lig świata. To tam gra większość reprezentantów, a przez nacisk na szkolenie technicznych umiejętności, poziom meczów jest nierzadko bardzo wysoki. Jednak organizacyjnie daleko jej do ideału – przez kłopoty z finansowaniem upadają kolejne kluby, niektóre hale są w opłakanym stanie, a podróże z jednego końca kraju na drugi nie dają zawodnikom czasu na regenerację.

Zawodnicy postanowili zacząć działać. Lawinę zainicjował Gustavo Endres, wstawiając na swojego Twittera obrazek z napisem "Unidos pelo Voleibol. Por uma Superliga melhor" ("Zjednoczeni dla siatkówki. Dla lepszej Superligi"). Pomysł szybko podchwycili inni siatkarze (łącznie ponad 280!), a także kibice, zalewając media społecznościowe tym hasłem.


Transparenty pojawiały się również na meczach. Choć nie wszystkim się one podobały (na jednym z półfinałowych pojedynków organizatorzy kazali zdjąć baner), zwróciły uwagę mediów i władz CBV.



Głównym problemem w Superlidze są odejścia sponsorów, przez co z siatkarskiej mapy Brazylii znikają kolejne drużyny. Kłopoty mają nie tylko kluby z dołu tabeli, ale i te utytułowane: w ubiegłym roku z Flórianopolis odszedł Cimed, a drużyna tylko cudem uratowała się przed upadkiem, zniknął żeński klub Vôlei Futuro, teraz te same kłopoty ma męska drużyna. Po odpadnięciu w półfinale Medley/Campinas, sponsor poinformował o nie przedłużaniu umowy. Podobną sytuację ma BMG/São Bernardo.

Choć sezon ligowy jest długi, rozgrywki Superligi trwają tylko cztery miesiące. Wcześniej rozgrywane są mistrzostwa stanowe i podobne turnieje, jednak wzbudzają one mniejsze zainteresowanie mediów. Z tego powodu sponsorowanie drużyny dla wielu jest nieopłacalne i ciężko pozyskać dobrych sponsorów.
Problem jest też z transmisją spotkań – tylko niektóre mecze można obejrzeć w otwartych kanałach, pozostałe, jeśli w ogóle – nie są dostępne dla wszystkich.

Zawodnicy walczą również o bardziej sensowny kalendarz rozgrywek. Mecze odbywają się dwa razy w tygodniu, przez co łatwo o przemęczenie i kontuzje. Odległości, jakie muszą pokonywać między meczami są bardzo duże, co przy takiej częstotliwości grania ma fatalne skutki.

Wzorem innych lig, padł pomysł zorganizowania rozgrywek Pucharu Brazylii i Meczu Gwiazd. Na pewno urozmaiciłoby to sezon ligowy i być może uczyniłoby mecze siatkówki bardziej atrakcyjnymi dla mediów i sponsorów, którzy płacą za roczne utrzymanie drużyny, mając z tego korzyści jedynie przez 1/3 tego okresu. Efekt? Ponad 70% klubów nie istniało dłużej niż 4 lata...

Zawodnicy, niezależnie od klubowych podziałów, zjednoczyli się by razem zmienić ligę na lepsze. Nie zostało to niezauważone przez władze CBV – na 16 kwietnia, dwa dni po zakończeniu tegorocznych rozgrywek, zaplanowane jest spotkanie przedstawicieli i zarządów drużyn z władzami brazylijskiego związku. Wymieniając maile, zaangażowani w projekt stworzyli wspólnie obraz „idealnej ligi” i przedstawią swoje propozycje, aby udoskonalić rozgrywki i zbliżyć się jeszcze bardziej do światowego topu.

Da się? Da! Tylko trzeba chcieć...


A tak przy okazji, RJX mający w składzie między innymi Bruno, Lucasa, Dante, Théo, Mário Jr. i Thiago, właśnie wygrało mistrzostwo :) Parabéns!

fot. CBV

11 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawy i interesujący tekst! Szczerze nie słyszałem o tych problemach ligi brazylijskiej. Choć wydaje się, że w Europie kanarkowa liga ma dobry pijar, w minimalnym stopniu mówi się o kłopotach, zachwala się poziom, siatkarzy jacy tam grają, a jednak nie jest tam tak różowo. Fajnie, że wszyscy zawodnicy potrafili się zjednoczyć i walczyć o swoje. Pozdrawiam i zapraszam do mnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo fakt faktem, poziom jest wysoki, do tego gorący temperament zawodników - widać, że chce im się grać i wkładają w to całe serce, więc każdy mecz grany jest na maksa. Jak spotkają się naprzeciwko siebie drużyny z reprezentantami, to dopiero jest co oglądać. Ale nie można zapominać, że Brazylia to w ogólnym rozrachunku dość biedny kraj i podział na wielką kasę i skrajną nędzę jest bardzo wyraźny. Pozyskać sponsora to już spore wyzwanie, a utrzymać go... jeszcze większe.
      Ale może dzięki inicjatywom takim jak ta, coś ruszy do przodu :) Widać, że jest chęć dialogu między władzami, a zawodnikami, że liga ma być dla siatkarzy, a nie siatkarze dla ligi...

      Usuń
  2. Zapraszam do mego swierzego nowego bloga
    http://volleyball-men.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  3. Słabe podejście do tego typu rozgrywek w kraju, gdzie wszyscy wiemy ile siatkówka znaczy, szczególnie smutne jest to, że tak mało uwagi zwraca się na zdrowie i samopoczucie zawodników... Warta pochwały jest postawa siatkarzy i tak silna odzew z ich strony. Mam nadzieję, że uda im się wynegocjować poprawę sytuacji, ponieważ gdzie, jak gdzie ale w Brazylii liga powinna stać na wysokim poziomie, nie tylko dzięki grającym w niej zawodnikom, ale też i pod względami organizacyjnymi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety. Gdyby liga startowała jak wszędzie - jesienią, może nie byłoby problemu z przemęczeniem. Ale wcześniej mają różne turnieje stanowe, które trwają bardzo długo... Mistrzostwa Sao Paulo są nawet nazywane "małą Superligą", bo grane są takim samym systemem i to przez kilka tygodni.
      Fajnie, że zamiast narzekać, zawodnicy postanowili coś zrobić. W większości panuje tam przyjaźń ponad podziałami klubowymi, więc pewnie nie było problemem, żeby stanęli ramię w ramię w akcji.
      Jestem dobrej myśli, skoro "na górze" jest jakaś chęć do zmian na lepsze, to już pierwszy krok do sukcesu :)

      Usuń
  4. Czytałam jakiś wywiad, jak jeden z Brazylijskich siatkarzy (nie pamiętam teraz który) mówił, że siatkówka u nich jest sportem narodowym, a piłka nożna bóstwem. Myślę, że taki kraj jak Brazylia, z takim narodowym zespołem i takimi graczami powinien postarać się o nieco lepsze warunki ligowe. Mam nadzieję, że z sezonu na sezon będzie coraz lepiej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Było coś takiego ;)
      Fajnie, że Brazylijczyk został prezesem FIVB, może coś u nich się zmieni na lepsze, bo ta liga zdecydowanie na to zasługuje - widać, że i zawodnicy i kibice to kochają.
      Inna sprawa, że kolebką siatkówki w sumie jest Europa, co widać choćby po USA - reprezentację mają na świetnym poziomie, a profesjonalnej ligi nie ma wcale, tylko uniwersytecka... I tak chyba to wygląda - inne regiony świata, nawet jeśli mają silne reprezentacje, organizacyjnie nadal są daleko w tyle, bo nie mają tak bogatej historii ligowej. Ale wszystko jest do nadrobienia :)

      Usuń
  5. Wow!! Bardzo fajnie że wzięli się za taką inicjatywę. Kogo jak nie samych zawodników powinna posłuchać federacja.
    Oby cel został zrealizowany, życzę powodzenia.
    I gratulacje dla RJX. ;P
    P.S. Zmieniłam adres bloga na: http://w-sportowym-swiecie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, pewnie nie każda federacja słuchałaby narzekań i skarg zawodników... Najważniejsze przecież, żeby kasa się zgadzała. Chęć dialogu ze strony władz to dobry znak - widać, że zależy im na wspólnym dobru. Bo nie tylko zawodnikom będzie lepiej, ale i wpłynie to korzystnie na całą ligę - wiadomo, pozytywne opinie w świecie to lepsi sponsorzy, lepsi zawodnicy zagraniczni, większa kasa. A czyje słowa będą brzmieć bardziej prawdziwie, jeśli nie samych zawodników? Prezesi mogą sobie opowiadać, jak to jest wspaniale i cudownie, bo oni wylewać siódmych potów w tragicznych warunkach nie muszą, tylko siedzą sobie wygodnie na fotelach w garniturkach. Szef CBV najwyraźniej ma łeb na karku i zdaje sobie sprawę, że sytuacja musi się poprawić, bo same puste słowa nic nie dadzą. Będzie lepiej, na pewno :)

      Usuń
  6. szukam jakichś konkretnych informacji o tym czy cokolwiek wyniknęło z rozmów, ale niestety widzę głównie posty na twitterze i zero artykułów po polsku czy angielsku. Wiesz może cokolwiek?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bodajże wczoraj odbyło się drugie albo trzecie spotkanie, w którym uczestniczyli trenerzy (klubowi i reprezentacyjni), zawodnicy, zrzeszeni w Stowarzyszeniu Sportowców powołanym specjalnie na potrzeby tych rozmów, szefowie klubów i władze CBV. Na razie dyskutowano na temat zmian w kalendarzu rozgrywek i z tego co wiem, raczej wszystkie strony są zadowolone. Celem jest ustalenie kalendarza aż do 2016 roku i rozmieszczenie w nim wszystkich rozgrywek klubowych i reprezentacyjnych w taki sposób, żeby jedne drugim nie wchodziły w drogę i ani kluby, ani reprezentacje nie były pokrzywdzone. Planuje się Superligę zacząć już w październiku, kończyć miałaby się jak dotychczas. Do tego pewnie zostaną jakoś wplecione dodatkowe imprezy (mecz gwiazd i rozgrywki pucharowe), bo wszystkim się ten pomysł bardzo spodobał i został zaakceptowany przez "górę".
      Jak tylko sprawa z kalendarzem zostanie dopracowana i zamknięta, mają się zacząć rozmowy nad kolejnymi kwestiami - niestety nie wiem, jakimi konkretnie. Czy będzie to sprawa finansowania siatkówki, transmisji telewizyjnych, czy rankingu zawodników, który też ostatnimi czasy budzi kontrowersje... okaże się. Ale ważne, że rzeczywiście coś ruszyło, a nie skończyło się jedynie na dużym szumie ;)

      Usuń